Nauka PJM wymaga nie tylko czasu i zapału, ale również otwartości komunikacyjnej.
"Wewnętrzne blokady i zamknięcie na drugiego człowieka okazują się najtrudniejsze do pokonania. Alfabetu palcowego, oraz znaków ideograficznych, oznaczających rzeczy, czynności, zjawiska itd.
Aby migać, nie wystarczą dłonie - potrzebne jest całe ciało: nie tylko ręce, lecz także twarz, głowa oraz tułów. Ponadto "migowy" lektorat znalazł się w programie studiów polonistycznych na specjalizacji licencjackiej.
Od przyszłego semestru uruchomiona zostanie kolejna grupa dla początkujących. Głusi Amerykanie posługują się ASL (American Sign Language), a Brytyjczycy BSL (British Sign Language). Nie tylko uczyli się migać po polsku, ale także zdobywali wiedzę na temat kultury społeczności głuchych w Polsce.
"Społeczności głuchych w różnych krajach mają własne języki migowe. Niezwykle istotna jest mimika - bez niej nawet najdokładniej zamigany znak może być dla Głuchych niezrozumiały. "Pierwsze zajęcia ruszyły rok temu. Uczestnicy nie muszą być studentami wydziału filologicznego. Liczba miejsc jest jednak ograniczona: 15-20 osób.
Porada-Labuda wyjaśniła, że Polski Język Migowy jest językiem wizualno-przestrzennym. Jednak jeśli dwie osoby chcą się porozumieć, są otwarte, gotowe do słuchania i patrzenia, a przy tym szanują swoją odrębność kulturową i językową, to kontakty słyszących z głuchymi na pewno będą owocne" - mówiła rzeczniczka.
Studenci planują także cykliczne spotkania poświęcone językowi migowemu i kulturze społeczności głuchych oraz zorganizowanie interdyscyplinarnej konferencji poświęconej PJM. Niestety daleko nam do państw, w których język migowy ma status języka urzędowego, nie wspominając o Nowej Zelandii, gdzie jest on równoprawny z angielskim i maoryskim" - mówiła rzeczniczka.
Od października SKNJ prowadzi dwie grupy Polskiego Języka Migowego: dla początkujących i zaawansowanych. Składa się ze znaków daktylograficznych, tj.
Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Wrocławskiego Małgorzata Porada-Labuda, ten nietypowy lektorat powstał z inicjatywy Studenckiego Koła Naukowego Językoznawców (SKNJ). Przedsięwzięcie rozwija się dzięki entuzjazmowi doktorantki Justyny Kowal oraz wsparciu grupy głuchych lektorów (native signers)" - opowiadała Porada.
Dodała, że latem studenci wzięli udział w II Obozie Naukowym Polskiego Języka Migowego w Czechach.
.