Ostatni pociąg do Sao Paulo odjechał z dworca Central w Rio de Janeiro kilka lat temu i nie zanosi się na przywrócenie komunikacji kolejowej między tymi miastami. Niedawno porwano z ulicy dwóch znanych sędziów... Najwięcej zastrzeżeń jest do wydolności transportu i komunikacji Brazylii. A sieć komunikacyjna to jeden z kluczowych czynników powodzenia tak gigantycznej imprezy. Pod rządami prezydenta Uribe, w ostatnich czterech latach, spadła przestępczość w miastach, ale niektóre prowincje wciąż są kontrolowane przez przestępcze grupy, które podsycają nadal, trwającą 42 lata wojnę domową.
Kolumbia nielojalna
Poza Brazylią zainteresowanie organizacją Pucharu Świata 2014 wyraziła także Kolumbia. W Brazylii jedynie Arena de Baixada w Kurytybie miałaby szanse przejść pomyślnie surowe testy kwalifikacyjne. Kolumbia dostała imprezę 1986 r., ale wycofała się na dwa lata przed turniejem finałowym z powodu kryzysu ekonomicznego. Kraje muszą mieć marzenia, muszą mieć wielkie dokonania - powiedział niedawno wiceprezydent Kolumbii Francisco Santos.
W podobnym tonie wypowiada się prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva. Jak dotąd ograniczają się do optymistycznych słów. Natychmiast została potępiona przez brazylijskie media za te nielojalność. Stadion Metropolitano w Barranquilla to jedyny kolumbijski obiekt, który prawie spełnia kryteria FIFA.
Pasażerowie tłuką się autobusami po dziurawych drogach, narażeni na napady grasujących po traktach band lub decydują się na podróż powietrzną. Kolumbia wyłamała się i pod wpływem prezydenta Alvaro Uribe zgłosiła się do "wyścigu" o mundial.
Już dziś, na siedem lat przed planowanym turniejem, mnożą się wątpliwości. - Możemy to zrobić.
Dla obu krajów poprzednie próby zdobycia organizacji mistrzostw świata kończyły się szybkimi rezygnacjami.
Trzy lata temu federacje krajowe Ameryki Łacińskiej uzgodniły jednomyślnie poparcie dla Brazylii, jako jedynego kandydata kontynentu. Słynna Maracana, jak inne giganty zbudowane w Brazylii w latach 1950-1980, rozpada się... Zainteresowanie społeczeństwa kampanią o MŚ było słabe, a opozycja silna, łącznie ze sprzeciwem legendy brazylijskiego futbolu Pelego, który uznał pomysł za marnotrawstwo pieniędzy.